Lasek (Łosek) z Przyborowa - pętla

Kontynuujemy naszą wędrówkę po diademowych szczytach. Tym razem przyszła kolej na zdobycie Laska (albo jak mówią inni Łoska), który zaliczany jest, według jednych geografów, do Beskidu Makowskiego, a według innych do Beskidu Żywieckiego. Wycieczkę zaczniemy w Przyborowie. Plan był taki, żeby ruszać z parkingu pod kościołem jednak trafiliśmy na mszę i nie było tam wolnych miejsc. Stanęliśmy więc na parkingu 200m dalej pod sklepem (współrzędne GPS: 49.6149786N, 19.3714683E). Niby na budynku sklepu napisane było, że parking tylko dla klientów, ale równocześnie była też informacja, że sklep został zlikwidowany ;)


Z parkingu idziemy w stronę wspomnianego kościoła. Przechodzimy przez most nad rzeką Koszarawą i wchodzimy na żółty szlak, który poprowadzi nas na szczyt. Szlak za mostem skręca w prawo.



Po zejściu z mostu przez kolejne 300m idziemy asfaltową drogą. Najpierw po płaskim wzdłuż rzeki, a potem droga zakręca w lewo i zaczyna się robić coraz bardziej stroma.



Po dojściu do cmentarza kończy się asfalt i zaczyna leśna droga. Wchodzimy do lasu gdzie zaczyna się pierwsze ostrzejsze podejście. Pojawiają się też pierwsze widoki na okoliczne szczyty gdzie góruje ośnieżone Pilsko.




Po przejściu 1,5km i pokonaniu 170m przewyższenia dochodzimy do polany gdzie teren się wypłaszcza i daje nam trochę odetchnąć. Po naszej prawej stronie pokazuje się królowa Beskidów - Babia Góra. 




500m lżejszego spaceru szybko się kończy i znowu zaczyna się podejście. Część drogi ma dodatkowe utrudnienia w postaci powycinanych i leżących na trasie drzew. Powyżej poziomu 800m w lesie miejscami zalega jeszcze śnieg.




Za nami 1km podejścia i znowu mamy wypłaszczenie. Jesteśmy już prawie na szczycie. Na środku drogi nachodzimy na ostrzeżenie, że droga jest prywatna, a kawałek dalej spotykamy strażnika. Musimy mieć się na baczności. Czujnym krokiem zmierzamy dalej. 




Po około 4km docieramy do szczytu. Jest on oznaczony na pierwszym lepszym drzewie, które akurat rośnie przy drodze. Szczyt trochę nietypowy bo umiejscowiony na dłuższym płaskim terenie.


Ze szczytu nie wracamy się, idziemy dalej, żeby zrobić pętle i po drodze odwiedzić schronisko. Kilka kroków za tabliczką szczytową położona jest długa, odsłonięta polana, z której na stronę wschodnią rozciąga się widok na pasmo Babiej Góry, a na zachodnią na Beskid Śląski ze Skrzycznem. Niestety widoczność tego dnia jest na tyle słaba, że Skrzyczne niestety tylko majaczy w oddali.

Po przejściu polany rozpoczynamy zejście w dół. Po około 400m dojdziemy do drewnianej stodoły, bezpośrednio za którą szlak skręca w prawo.




Zaraz za stodołą wita nas ładnie, tabliczką z napisem "Dzień dobry", Schronisko Studenckie "Chatka Lasek" (zwana też chatką elektryków). To ponad 100-letni budynek oferujący ok. 40 miejsc noclegowych (z własnym śpiworem), kuchnię do samodzielnego przygotowania posiłków oraz dostęp do bieżącej wody. Dookoła spotkamy mnóstwo niecodziennych atrakcji na tutejszym "placu zabaw" i dużą dawkę humoru.




200m za schroniskiem skręcimy w prawo schodząc z żółtego szlaku i przesiądziemy się na szlak niebieski chatkowy prowadzący do Koszarawy. 




Przed nami 1,8km zejścia do wsi. Schodzimy leśną drogą, zróżnicowaną pod względem budowy. Momentami wygodna szeroka, momentami wąska, część po kamieniach, a część w płynącej z góry wodzie. 






Po około 1km wychodzimy z lasu i idziemy przez łąki. Po drodze musimy kilkukrotnie przejść przez potoczki spływające ze zboczy. Czasem w bród, a czasem przez mostek.



Dochodzimy do Koszarawy i teraz chyba najnudniejsza część wędrówki. Po dojściu do drogi skręcamy w prawo i ponad 3,5km wędrujemy wzdłuż drogi. Najpierw przez Koszarawę, a potem przez Przyborów, docierając do sklepu, pod którym zostawiliśmy samochód.




Cała trasa liczyła według naszych zegarków 10,7km i 374m przewyższenia. Pokonaliśmy ją w 2 godziny i 45 minut. Według mapy trasa mierzy 10,5km i 358m przewyższenia, a na jej pokonanie dostajecie 3,5 godziny.



Do kolekcji dorzucamy kolejny szczyt z Diademu Polskich Gór:

DPG - 21/80 

Kolejne wpisy już niedługo!


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rysy ze Słowacji - wędrówka w dwóch aktach

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Turbacz - pętla z Koninek