Łamana Skała z Rzyk - pętla przez Potrójną

Naszym kolejnym celem została Łamana Skała - drugi co do wielkości szczyt w Beskidzie Małym, a jednocześnie najwyższy w Beskidzie Andrychowskim. Wędrówkę zaczynamy na parkingu przy "Magicznej Osadzie" w ośrodku Czarny Groń (współrzędne GPS: 49.7923653N, 19.3878025E). Jest on darmowy i ma mnóstwo miejsca.
 
 
Z parkingu wyruszamy w prawą stronę i ponad 1km będziemy szli drogą asfaltową. Teren będzie się wznosił delikatnie, ale przez cały czas będzie pod górkę.  
 
 
Po przejściu 1,2km dochodzimy do ogromnego parkingu, głównie dla narciarzy, leżącego przed dolną stacją wyciągu narciarskiego Czarny Groń. Jest tutaj również pętla dla skibusów dowożących miłośników śnieżnego ślizgania bezpośrednio pod wyciąg. W tym miejscu swój początek ma żółty szlak im. rodziny Frysiów, który będzie nas dzisiaj dość długo prowadził. Idziemy więc dalej w kierunku szczytu nową betonową drogą. 
 


1km dalej docieramy do dolnej stacji wyciągu. Tuż za nim kończy się piękna droga i zaczyna leśny klimat. Dochodzimy do szlabanu.


Po przejściu szlabanu wchodzimy na leśną drogę z drobnego żwiru. Przed nami 1km delikatnego wspinania się. Jest to dobra rozgrzewka przed tym co będzie czekać nas później.

 
Kiedy miniemy starą wiatę turystyczną z miejscem na ognisko, a potem przejdziemy w bród niewielki potoczek płynący po zboczach góry, staniemy przed konkretnym wyzwaniem.
 

Teraz przed nami bardzo strome podejście. Na odcinku 700m pokonamy aż 200m przewyższenia. Będziemy się wspinać wąską leśną ścieżką po wielkich kamieniach.



Pokonując to najtrudniejsze dziś podejście docieramy do grzbietu pasma Łamanej Skały. Żółty szlak łączy się tutaj ze szlakiem zielonym i Małym Szlakiem Beskidzkim. Skręcamy w prawo i poruszamy się dość płaską ścieżką ciągnącą się grzbietem gór. Do szczytu zostało nam ok. 800m. W połowie tego dystansu przechodzimy przez Rozstaje pod Mlada Horą gdzie krzyżują się szlaki.



 Zbliżając się do szczytu musimy być czujni. Na sam wierzchołek nie doprowadzi nas główny szlak. Musimy odbić w wąską, słabo widoczną ścieżkę po lewej stronie. Gdzie ona się znajduje wskazuje nam mały, zawieszony wysoko na drzewie po prawej stronie, drogowskaz. Jak już trafimy w ścieżkę to przechodzimy obok ogromnego drzewa, a później pomiędzy krzakami borówek (jagód) dochodzimy na miejsce.



Szczyt Łamanej Skały to niewielka polanka otoczona drzewami. Na jednym z nich, bardzo wysoko, znajduje się tabliczka szczytowa. W pierwszym momencie ciężko było ją dostrzec. Chyba po prostu drzewo urosło razem z nią ;)

Schodzimy ze szczytu wracając do żółtego i czerwonego szlaku i skręcamy w lewo. Naszym kolejnym celem będzie Studencka Chatka pod Potrójną, do której mamy 2km. Wracamy do wędrówki po grzbiecie pasma, tym razem delikatnie w dół.

 Po drodze mijamy górną stację wyciągu narciarskiego, a ok 500m dalej dochodzimy do Przełęczy na Przykrej. Tam szlak żółty i czerwony się rozchodzą. My odbijemy w lewo i pójdziemy żółtym, który wąską ścieżką między drzewami doprowadzi nas do wspomnianej wcześniej chatki.

Dochodzimy do schroniska, które jest starą, zabytkową, drewnianą chatką z 1911 roku. Panują w nim spartańskie warunki. Nie ma tam bieżącej wody, ale jest np. piwo ;) Kto lubi takie klimaty to musi spróbować tutaj przyjść. My tylko podbiliśmy pieczątkę w książeczce i zjedliśmy kanapki w loży szyderców ;)


Ze schroniska idziemy dalej żółtym szlakiem, który przebiega za budynkiem, ale schodzimy z niego po ok. 50m i skręcamy ostro w prawo. Tam biegnie ścieżka dochodząca do szlaku czerwonego. Po dojściu do czerwonych szlakówek skręcamy w lewo.


300m dalej dochodzimy do Przełęczy Zakocierskiej. Tam ponownie szlak czerwony łączy się z żółtym. Teraz przed nami 1km marszu długą prostą drogą. Początkowe 200m idziemy po względnie płaskim terenie, a później czeka nas niewielka wspinaczka na szczyt Potrójnej.




Na szczycie skręcamy w prawo i idziemy 400m płaskim odcinkiem do kolejnego szczytu oznaczonego jako Potrójna - Czarny Groń. Na tym fragmencie trasy po naszej prawej stronie możemy podziwiać widoki na Beskid Żywiecki z Babią Górą i Pilskiem, a także, na pierwszym planie, na Łamaną Skałę, którą niedawno odwiedziliśmy (pozdrawiamy panią z pieskiem jeśli to czyta ;) ).

Docieramy do drugiego wierzchołka. Jest na nim punkt widokowy z tablicą, na której podpisano widoczne stąd szczyty. Niestety punkt ten trochę zarósł drzewami i widoki są na nim ograniczone, ale ładnie widać z niego Skrzyczne.
 
Teraz przechodzimy na czarny szlak, który zaprowadzi nas do samochodu. Mamy do niego 4km. Skręcamy więc w prawo i idziemy szeroką polną drogą pomiędzy łąkami i niewielkimi drzewami.
 

 
Po 1km drogi, przechodząc obok jedynych na trasie domów, możemy oglądać piękny widok w stronę Andrychowa oraz zachodnich szczytów Beskidu Małego. Kawałek dalej wejdziemy do lasu i już dzisiaj więcej widoków nie dostaniemy. Cały czas schodzimy w dół w stronę parkingu. Po drodze czeka nas jeszcze jeden stromy odcinek z dużymi luźnymi kamieniami co trochę utrudni wędrówkę.


Pozostaje nam już tylko przejść w bród przez potok Pracica (już raz dzisiaj przez niego przechodziliśmy na początku drogi) i znajdziemy się na parkingu.


 Do auta docieramy równo po 4 godzinach marszu. Według zegarków pokonaliśmy 13,1km i 615m przewyższenia. Według mapy trasa liczy 12,2km i 533m przewyższenia. Czas na pokonanie trasy wyznaczony przez mapę to 4,5 godziny.


 

Zaliczamy kolejny diademowy szczyt. Na liczniku:

DPG - 25/80

Zapraszamy na kolejne opisy! 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rysy ze Słowacji - wędrówka w dwóch aktach

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Turbacz - pętla z Koninek