Pilsko z Przełęczy Glinne - pętla przez Halę Miziową

Na kolejną wycieczkę wybraliśmy się w okolice Korbielowa. Przed nami do zdobycia Pilsko - najwyższy szczyt Pasma Pilszczańskiego w Beskidzie Żywieckim. Docieramy na parking na Przełęczy Glinne, tuż przy granicy ze Słowacją. Jest to nowo wyremontowany, póki co darmowy (08.2026), duży parking (współrzędne GPS: 49.5453500N, 19.3679900E). Mimo, że jest duży to w niedzielę około godziny 11 mieliśmy problem, żeby się na nim zmieścić.
 
 
Z parkingu przechodzimy przez drogę pod drogowskaz oznaczony tabliczką Przełęcz Glinne i ruszamy w drogę czerwonym szlakiem. Ten zaprowadzi nas do schroniska na Hali Miziowej.

 
Pierwszy kilometr to rozgrzewkowy odcinek. Idziemy prawie płaskim terenem, szeroką leśną ścieżką. Musimy się tylko trochę nagimnastykować bo dzisiaj na trasie mamy sporo błotnych momentów.
 

 Po tym sielankowym fragmencie trasy rozpoczyna się wspinaczka. Początkowo usłana dużymi kamieniami. 


 Później kamieni jest już coraz mniej, ale trasa dalej się ostro wspina. Warto też czasem się zatrzymać i spojrzeć za siebie. Między drzewami zobaczymy szczyt królowej Beskidów - Babią Górę.

 Po przejściu 2,5km dochodzimy do rozejścia dróg. Czerwony szlak odbija w prawo, a  niebieski, który wcześniej dołączył do czerwonego, idzie prosto. My odbijamy w prawo w stronę Hali Miziowej, niebieskim szlakiem będziemy schodzić ze szczytu.


Teraz przed nami ponad 2km przyjemnego marszu wąską i płaską ścieżką przez las. W większości będzie to trasa prowadząca przez Rezerwat Przyrody Pilsko. 



 Po wyjściu z lasu czeka nas krótkie, ale stromę podejście bezpośrednio na Halę Miziową. Podejście, które odkrywa przed nami (a w zasadzie to za nami) piękne widoki na Babią Górę i Beskid Żywiecki.


Docieramy do schroniska gdzie dookoła jest mnóstwo miejsca do odpoczynku, z którego oczywiście korzystamy. Wokół schroniska stoją stoły, ławki, ale wiele osób korzysta z pięknej pogody siedząc na trawie. W schronisku można oczywiście przybić pamiątkową pieczątkę do książeczki.
 


 Po krótkim odpoczynku ruszamy dalej. Czas na "atak szczytowy". Możliwości są dwie - szlak żółty lub czarny. Czarny jest krótszy i teoretycznie szybszy o 5min, ale za to dużo bardziej stromy. Szlaki rozchodzą się 200m od schroniska, żółty idzie w lewo, a czarny w prawo. My wybieramy wersję dla hardcorów ;) 



Trochę skrócimy sobie drogę. Czarny szlak przechodzi obok szczytu Kopiec. My skręcimy wcześniej, w lewo, w ścieżkę przecinającą w poprzek polanę poniżej szlaku. Podejście jest strome i daje nieźle w kość.



Po pokonaniu tego wzniesienia wracamy na czarny szlak i jesteśmy już prawie na szczycie. Za nami rozciąga się piękna panorama na Beskid Żywiecki od zachodu do wschodu. 

Do polskiego szczytu Pilska zostało nam już tylko 400m. Przejdziemy go płaską ścieżką przechodzącą między kosodrzewiną. 


Polski szczyt Pilska nazywany jest też Górą Pięciu Kopców. Ze szczytu rozciąga się rozległy widok w kierunku wschodnim i północnym. Jak już tu jesteśmy to grzechem byłoby nie odwiedzić też słowackiego wierzchołka, który jest oddalony o 400m (pozdrawiamy parę ze zdjęcia ;) ).
 

 
Na słowacki wierzchołek znowu idziemy pomiędzy kosodrzewiną. Najwyższy czubek Pilska jest rozleglejszy od "naszego" i oferuje dużo lepsze widoki. Od wschodu widać z niego Babią Górę, od zachodu Skrzyczne, a od południa Jezioro Orawskie, Tatry oraz Małą i Wielką Fatrę. Na szczycie znajduje się też duży krzyż oraz ołtarz polowy.
 


 Wracamy do Polski i z naszego szczytu w drogę powrotną udamy się niebieskim szlakiem. Jest to szlak ciągnący się wzdłuż granicy wąską, momentami stromą ścieżką, pomiędzy łąkami i niewielkimi choinkami.


 Droga jest monotonna aż do słupka granicznego nr 108. Tam napotykamy na krótką, ale prawie pionową ściankę. Zejście nią nie należy do najłatwiejszych.

 Następnie wchodzimy do lasu. Teraz już szerszą leśną ścieżką idziemy spokojnie do miejsca, w którym w drodze na szczyt odbiliśmy w prawo w stronę Hali Miziowej. Do tego punktu mamy 1km. 

 W ten sposób docieramy z powrotem do czerwonego szlaku. Do parkingu zostało nam około 2,5km znaną już z podejścia trasą. Przy samochodzie meldujemy się po 4 godzinach i 10 minutach. Według zegarków pokonaliśmy 12,1km i 768m przewyższenia. Według mapy trasa liczy 11,5km i 720m przewyższenia. Czas na jej pokonanie to niespełna 5 godzin.


I znowu dorzucamy jeden grosik do skarbonki ze szczytami DPG:

 DPG - 27/80

Zapraszamy do lektury kolejnych opisów! 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rysy ze Słowacji - wędrówka w dwóch aktach

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Turbacz - pętla z Koninek