Baranie - pętla z Olchowca

Kontynuujemy zdobywanie szczytów w Beskidzie Niskim. Tym razem przyjechaliśmy do malutkiej miejscowości Olchowiec, liczącej 16 posesji i około 60 mieszkańców. Samochód zostawiamy na parkingu przed Domem Ludowym. Jest on spory, jak na zainteresowanie tym szlakiem, oraz darmowy (współrzędne GPS: 49.4725697N, 21.6034547E).
 
 
Zaraz obok parkingu znajduje się drogowskaz. Wskazuje nam on drogę - żółtym szlakiem lub czarną ścieżką przyrodniczo-historyczną. 100m od parkingu przechodzimy obok cerkwi pw. Przeniesienia Relikwi św. Mikołaja, która jest wizytówką wsi. Do cerkwi prowadzi kamienny most z XIXw. 


 Przez następny kilometr czeka nas marsz asfaltową drogą. Idziemy pomiędzy pagórkami płaskim terenem.

 Po dojściu do drogowskazu kończymy wędrówkę po asfalcie, który skręca w prawo, a wchodzimy na leśną żwirową drogę.


Około 1km dalej musimy być uważni bo szlak odbija z drogi w lewo w wąską ścieżkę, którą łatwo przeoczyć. Wchodzimy nią do lasu, a tam napotkamy drewniany mostek. Za mostem stoi tablica informująca, że wchodzimy na teren Magurskiego Parku Narodowego, gdzie obowiązują bilety wstępu i, że można je kupić przez Internet. Problem w tym, że od dobrych 2km nie mamy zasięgu, więc biletów nie kupujemy..


 Po wejściu do Parku Narodowego idziemy lasem delikatnie wznoszącym się terenem. Po kilometrze dochodzimy do Przełęczy Beskid i do granicy ze Słowacją. Tutaj szlak skręca w prawo i łączy się z czerwonym i niebieskim idącym wzdłuż granicy.




 Do szczytu zostały nam niecałe 2km, według drogowskazu 40min. Za chwilę wreszcie poczujemy, że jesteśmy w górach. W drodze do wierzchołka pokonamy teraz około 200m przewyższenia, a w tym dwa bardziej strome odcinki przecięte niewielką przełęczą. Na 300m przed szczytem szlak zakręca w prawo i mocno się wypłaszcza.




 Szczyt Baranie nie jest bardzo rozległy, ale znajduje się na nim dużo atrakcji dla turystów. Są ławki do odpoczynku, duże miejsce na ognisko, spory schron turystyczny ze stołem w środku, na słowackim słupku z tabliczką (u nich ten szczyt to Stávok) znajdziemy też pamiątkowy zeszyt, do którego można się wpisać. Na szczycie przez wiele lat znajdowała się wieża widokowa, a nawet kilka wież. Podczas II wojny światowej stalową konstrukcję postawili Niemcy, runęła ona w 2001r. Obok niej w latach 50-tych powstała triangulacyjna wieża drewniana, która przetrwała około 20 lat. W 2006r. stanęła tu kolejna wieża drewniana, ale w 2019r. została podcięta i przewrócona ze względu na zły stan techniczny i niebezpieczeństwo niekontrolowanego zawalenia. Do dzisiaj na szczycie leżą jej pozostałości.





Ze szczytu schodzimy ścieżką przyrodniczo-historyczną czyli czarnym szlakiem spacerowym. Przed nami najpierw ponad 3km dość łagodnego zejścia przez las.




Później już zdecydowanie bardziej stromy kilometrowy odcinek wzdłuż potoku płynącego po naszej lewej stronie w głębokim wąwozie.



Po wyjściu z lasu 200m przechodzimy polną drogą po czym dochodzimy do pierwszych wiejskich zabudowań, a droga zmienia się w asfaltową.



Po przejściu 100m asfaltem dochodzimy do zabytkowej łemkowskiej chyży - muzeum etnograficznego w starym lokalnym domu.



Przed nami pozostało 1,5km marszu asfaltową drogą zgodnie z drogowskazami. Kiedy zza pagórka wyłoni się dach cerkwi będzie to oznaczać, że jesteśmy już prawie na miejscu. Jeszcze tylko przejść przez mostek nad Wilsznią i do parkingu zostaje parę kroków.






Docieramy do auta po 3 godzinach i 5 minutach pokonując według zegarka 11,6km i 361m przewyższenia. Według mapy trasa liczy 11,2km i 310m przewyższenia, a na jej pokonanie wystarczy wam 3,5 godziny.




Do kolekcji dochodzi kolejny szczyt z Diademu Polskich Gór:

DPG - 29/80

Zapraszamy na kolejne wpisy!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rysy ze Słowacji - wędrówka w dwóch aktach

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Turbacz - pętla z Koninek