Wielka Czantoria z Ustronia - pętla

Dzisiaj odwiedzamy Beskid Śląski. Udajemy się do Ustronia skąd wejdziemy na Wielką Czantorię - najwyższe wzniesienie pasma Stożka i Czantorii. Na miejsce postoju wybieramy parking pod stacją kolei linowej "Czantoria" (współrzędne GPS: 49.6969778N, 18.8280017E). Parking jest wielki, ale mimo to w weekend w pogodny dzień mogą być problemy ze znalezieniem wolnego miejsca. Gdyby się nie udało to w pobliżu jest jeszcze kilka innych, równie dużych parkingów. Cena za postój to 20zł za cały dzień.
 
 
Po wyjściu z parkingu drogowskaz wskazuje nam gdzie mamy iść. Na szczyt prowadził nas będzie czerwony szlak. Przed nami nie lada wyzwanie. Będziemy się wspinać wzdłuż stoku narciarskiego po bardzo stromym podejściu. Na odcinku 2km zrobimy aż 465m przewyższenia. Dodatkowo w marszu nie pomagam nam ostro grzejące słońce.
 


W przerwach na odpoczynek (których nie brakowało) można podziwiać widoki na Ustroń - za  naszymi plecami, oraz momentami na Skrzyczne - jeśli akurat po lewej stronie jest prześwit w lesie.


 Końcówka jest już na prawdę stroma i ciężko przekładać nogę za nogą. Zwłaszcza, że za nami już prawie 2km wspinaczki. Szlak momentami prowadzi przez las, ale my cały czas idziemy stokiem narciarskim. Finisz podejścia następuje przed sporą publicznością siedzącą sobie w leżaczkach i popijającą złoty trunek, więc wypinamy klatę i idziemy twardo jakbyśmy dopiero co wysiedli z samochodu ;)

 Górna stacja kolei linowej to jeszcze nie jest szczyt Wielkiej Czantorii, tutaj znajduje się Polana Stokłosica, a do celu został jeszcze nieco ponad 1km. Na Polanie znajdziemy mnóstwo przeróżnych atrakcji. Są bufety, sklepiki z pamiątkami, plac zabaw, tor saneczkowy, przekaźnik TV, a przede wszystkim tłumy ludzi. A że my tłumów ludzi w górach nie lubimy to szybko stamtąd uciekamy. Kierujemy się w prawo za szlakiem.


 Idziemy w stronę szczytu szeroką, kamienistą drogą. Po około 150m przechodzimy obok specyficznej wieży widokowej przypominającej swoim kształtem koronę. Następnie idziemy częściowo lasem, a częściowo odkrytym, delikatnie wznoszącym szlakiem.



Docieramy na szczyt. Jest tu kilka barów, sklepów z pamiątkami, wieża widokowa (wejście kosztuje 12zł, więc sobie odpuściliśmy) no i znowu tłumy ludzi. Zabawiamy tutaj chwilę i uciekamy. 





Ze szczytu do Ustronia poprowadzi nas niebieski szlak. 500m od szczytu znajduje się Chata na Czantorii, schronisko, w którym nie ma możliwości zakwaterowania. Kolejne 100m dalej jest Koliba na Czantorii, przez jej "ogródek" przebiega nasz szlak.





Za kolibą skręcamy w prawo i wchodzimy na wąską leśną dróżkę. Po 500m mijamy osuwisko oraz źródełko wody wychodzące spod skał.





Dalej robi się szeroka, równa i monotonna droga. Będziemy się nią poruszać ponad 2km. Doprowadzi nas do ul. Akacjowej w Ustroniu.





Po dojściu do miasta, zgodnie z drogowskazem, skręcamy w prawo, 100m idziemy asfaltem po czym znowu skręcamy w prawo. Tym razem drogę wyznaczać nam będzie "Ścieżka Rycerska" czyli szlak ze specyficzną zieloną grafiką (ciężko powiedzieć co przedstawiającą).





Ścieżką tą będziemy szli równy 1km. Na tym odcinku mamy cały wachlarz nawierzchni: najpierw asfalt, później żwir, następnie betonowe płyty. Po przejściu tablicy z informacją, że wchodzimy na drogę leśną przechodzimy około 100m i opuszczamy "Ścieżkę Rycerską". W miejscu gdzie zakręca ona w prawo pod górę my skręcamy w lewo w ścieżkę idącą przez las.






Teoretycznie nie ma tu żadnego szlaku i trochę się baliśmy, że się pogubimy, ale po przejściu kilkunastu kroków okazało się, że ktoś miły oznaczył drogę kółeczkami i strzałkami namalowanymi na drzewach. Mały problem robi się w momencie jak dochodzimy do zwalonych drzew, bo ścieżka znika nam z pola widzenia, ale po przedarciu się przez nie ukazuje się nam wyjście z lasu.







Po wyjściu z lasu schodzimy między domami do ul. Świerkowej, w którą skręcamy w lewo. Następnie przechodzimy 100m do ul. 3 Maja, skręcamy w prawo i po chwili jesteśmy przy parkingu.




Po dotarciu do samochodu zegarek wskazywał 9km drogi i 667m przewyższenia. Trasę pokonaliśmy w równe 3 godziny. Według mapy do przejścia jest 8,6km i 628m przewyższenia, a czas na wędrówkę to niespełna 4 godziny.



Dorzucamy jeszcze jeden szczyt do Diademu:

DPG - 30/80

Zapraszamy na kolejne wpisy!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rysy ze Słowacji - wędrówka w dwóch aktach

Lackowa - pętla z Izb przez Bieliczną

Turbacz - pętla z Koninek